Zamiast wodzireja chcemy DJ-a, “Białego misia” zastąpi muzyka latynoska, tylko menu zostawimy tradycyjne, bo tłuste potrawy lepiej podchodzą pod wódkę.
Dom weselny. U sufitu - balony i serpentyny, akordeonista gra “Białego misia”, plastikowe krzesła, plamoodporne obrusy, śledź obok ciasta, kawa w szklankach, wódka ciepła, wodzirej pokrzykuje: “A teraz idziemy na jednego!”.