Niewiadoma wspólnych lat
I na te kilka lub kilkanaście godzin przed ceremonią stajemy twarzą w twarz z tym, co nas czeka, z całą niewiadomą przyszłych dni, które przyjdzie nam wypełnić chwila po chwili z ukochaną osobą. Czy damy radę? Czy starczy energii, zapału, miłości, kiedy wkroczymy w szarą, pogmatwaną codzienność zwykłych spraw? Na ile starczy zakochania, czaru miłosnego uniesienia, które staje się powoli naszym udziałem?
Dwoje na dobre i … na dobre, bo we dwoje
Jak poważnie to brzmi, jaki ładunek i ciężar niesie za sobą sam wydźwięk tych pytań. Można uciekać, lecz istnieje drugie wyjście, które wybiera 99 procent młodych tuż przed złożeniem przysięgi małżeńskiej. Zgadniecie? Odpowiedź jest najprostsza z prostych: wystarczy pomyśleć, że od chwili włożenia obrączki na palec będzie was dwoje.
Dwoje, aby dzielić wszystko, co życie przyniesie. Dwoje na dole i niedole. Dwoje do budowania. Podwójny wkład w jedno długoletnie “przedsięwzięcie”. Podwójny zapał i podwójna energia. A także pewność i wsparcie, stała możliwość ujrzenia ciepłego uśmiechu w odpowiedzi na nasze złości czy łzy.
Niewiadoma wspólnych lat
I na te kilka lub kilkanaście godzin przed ceremonią stajemy twarzą w twarz z tym, co nas czeka, z całą niewiadomą przyszłych dni, które przyjdzie nam wypełnić chwila po chwili z ukochaną osobą. Czy damy radę? Czy starczy energii, zapału, miłości, kiedy wkroczymy w szarą, pogmatwaną codzienność zwykłych spraw? Na ile starczy zakochania, czaru miłosnego uniesienia, które staje się powoli naszym udziałem?
Źródło: interia.pl